Liturgia Słowa

Multimedia

Kategorie

Kalendarz

lipiec 2026
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwa

29. 06 – 5. 07. 2026 r. Druga seria rekolekcji Sióstr w Zakopanem

Począwszy od Uroczystości Świętych Apostolów Piotra i Pawla aż do 5 lipca (29.06 – 5.07. 2026 r.) 17 Sióstr, pod troskliwą opieką Wikarii Generalnej S. Przełożonej Marzeny Wągrodzkiej, przeżywało swoje doroczne rekolekcje. Rekolekcje te odbywały się w Domu rekolekcyjnym Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia na Krzeptówkach w Zakopanem. Przewodnikiem duchowym tych świętych ćwiczeń był O. Przemysław Płaszczynski OFMConv. z Gdańska. Ojciec rekolekcjonista, może z racji na miejsce, może pod tchnieniem Ducha Świętego dał nam za wzór Jezusa czyniącego miłosierdzie. I tak przy okazji, dla nas sandomierzanek to okazało się także tematem łączącym nas z tym co aktualnie dzieje się w diecezji, czyli nawiedzenie Obrazu Jezusa Miłosiernego. Łącząc się z naszą diecezją nie omieszkałyśmy modlić się w intencji Kościoła krakowskiego, a w sposób szczególny miało to miejsce 4 lipca, bo to liturgiczne święto poświęcenia kościoła katedralnego tej archidiecezji. Ale wracając do tematu rekolekcji: słuchając konferencji i rozważając zasłyszane treści mogłyśmy w kaplicy Domu rekolekcyjnego wpatrywać się w Wizerunek Jezusa Miłosiernego, który widnieje w ołtarzu, a obok Matka Najświętsza i św. Faustyna. Idąc przez kolejne dni, O. Przemysław przedstawiał nam, w swoim wyłącznie, oryginalnym stylu historie spotkań z Jezusem Miłosiernym postaci z Nowego Testamentu. Najpierw była to kobieta przyłapana na cudzołóstwie i ci, którzy ją oskarżali chcąc, by Jezus ją potępił. Następnie był to człowiek poraniony okrutnie przez zbójców i ludzie, którzy mu nie pomogli oraz Samarytanin, który tej pomocy udzielił i to w sposób dla zaskakujący, bo zajął się rannym jak najtroskliwsza matka, a taki właśnie jest dla nas Jezus Miłosierny. Po Samarytaninie przyszła kolej na ojca, który miał dwóch synów, a jednego z nich nazwano marnotrawnym, choć ten drugi wcale nie bardziej od pierwszego się zachowywał. Synowie Ci nie potrafili dostrzec miłości swego ojca, ale ojciec kochał obu i to bardzo. Na zakończenie zaś był jeszcze celnik Zacheusz, który zapragnął zobaczyć Jezusa i to pragnienie doprowadziło go do całkowitego nawrócenia. Istotą nawrócenia i ciągłego umacniania więzi z Bogiem jest spotkanie. Bez tego nie ma wejścia na drogę zbawienia oraz trwania na niej i ciągłej wędrówki ku życiu wiecznemu. W piątek zaś był tzw. dzień pustyni. Po porannych wspólnych ćwiczeniach było rozproszenie, by każda z rekolektantek mogła udać się na samotnię i spotkać się z Jezusem oraz z samą sobą. Niemniej w grupie rekolektantek było kilka “nowicjuszek” nieobeznanych z wędrówkami po górskich szlakach i dla spokoju ducha oraz bezpieczeństwa można było dobrać sobie towarzyszkę, a milczenie święte w tej sytuacji zostało zawieszone do wieczornego nabożeństwa, które kończyło czas pustyni. Każda więc z Sióstr obrała sobie miejsce i sposób na tę kilkugodzinną samotnię. To dobieranie sobie towarzyszki sprawiło, że wnet utworzyła się mała karawana, która wyruszyła na modlitwę do pobliskich sanktuariów, np. do Ludźmierza i na Bachledówkę. A w pierwszą sobotę miesiąca, 4 lipca, wszystkie rekolektantki udały się na pierwszosobotnie nabożeństwo do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówki. Tu nawet niektóre siostry zostały zaangażowane do prowadzenia dziesiątka Różańca oraz w liturgii – czytanie oraz psalm. Dni były bogate duchowo i zawsze nowa dawka uwznioślających treści, ale nadszedł kres wspaniałego czasu rekolekcji, a miało to miejsce w godzinach południowych w XIV Niedzielę zwykłą, czyli 5 lipca. Na zakończenie rekolekcji przybyła Przełożona Generalna M. Victoria Kwiatkowska, która osobiście wybrała na te rekolekcje to miejsce, a wybór okazał się wielce trafiony, gdzie “z gór moszcz płynął kroplami, a wszystkie pagórki weń opływały” (Am 9, 13). Bo oprócz uczty duchowej zgotowanej przez O. Przemysława każdy posiłek w refektarzu był wyrazem wielkiej, serdecznej troski Sióstr Miłosierdzia i dziewcząt, które je wspomagały. Również sen był dobry i spokojny, bo pokoje na ten czas niby zakonne cele były wygodne i idealne. Gościnność Sióstr była chyba nawet serdeczniejsza niż ta, której doświadczał Pan Jezus u Sióstr w Betanii, bo miejscowe Siostry pełniąc posługę Marty nie oczekiwały od rekolektantek jakiejkolwiek pomocy (może poza modlitwą), aby mogły jak Maria spędzić ten czas u stóp Jezusa Miłosiernego. Ojcu Miłosiernemu, Jego Synowi Jezusowi Chrystusowi w Duchu Świętym niech będzie chwała i cześć za dar tych pięknych rekolekcji. Niech Boża łaska spływa na rekolektantki i dobroczyńców dzieła rekolekcyjnego wartkim strumieniem z Niebieskich gór.

                                                                                      s. Klara

.