Liturgia Słowa

Multimedia

Kategorie

Odeszła do Domu Ojca

W słoneczny niedzielny poranek 17 lutego 2019 roku, kilka minut przed godz. 9.00, po krótkiej, ale ciężkiej chorobie, przeżywszy niespełna 65 lat, odeszła do Domu Ojca S. Marianna Maksymiliana Urbańczyk ze Zgromadzenia Córek św. Franciszka Serafickiego. Kilka minut potem, o godz. 9.00 w bazylice katedralnej, J. E. Ks. Bp Edward Frankowski, zaczął sprawować pierwszą Mszę św. za Zmarłą Siostrę Maksymilianę.

S. Maksymiliana ur. się 9 kwietnia 1954 r. w miejscowości Krzewa, par. Jasieniec Iłżecki. Była córką Józefa i Agnieszki zd. Krakowiak. Do Zgromadzenia wstąpiła 6 marca 1972 roku, mając 18 lat. Pierwszą profesję złożyła w Sandomierzu 16 lipca 1975 roku, a śluby wieczyste w roku 1984 w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła.
Składając prośbę o możliwość złożenia pierwszej zakonnej profesji podkreśliła, że pragnie całkowicie poświęcić swoje życie Bogu i Kościołowi świętemu. Ogromne nabożeństwo żywiła do Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz Imienia Jezus i jak Patron – św. Maksymilian Kolbe, kochała Maryję Niepokalaną. Podkreślała, że oddaje Jej cześć szczególnie poprzez Różaniec oraz śpiew Godzinek. Ulubionymi Jej świętymi byli: św. Maksymilian i św. Jan Bosko.
Zaangażowanie S. Maksymiliany w misję Zgromadzenia było wielorakie. Wstąpiła do Zgromadzenia z zawodowym wykształceniem ekonomicznym, a będąc w Zgromadzeniu ukończyła studium katechetyczne oraz organistowskie. I tak, w zależności od potrzeb Zgromadzenia, pełniła zadania: zakrystianki, katechetki, organistki, ekonomki. Kilkakrotnie była przełożoną Domu i także w latach: 1996-2002 przełożoną generalną Zgromadzenia. To za Jej kadencji Ojciec Założyciel ks. Antoni Rewera był beatyfikowany, a Zgromadzenie otrzymało zatwierdzenie na prawie papieskim. To był wspaniały, pamiętny rok 1999. W latach 2007-2013 była członkinią Zarządu generalnego, odpowiedzialną za pion ekonomiczny. Ostatnią placówką działalności apostolskiej s. Maksymiliany była sześcioletnia posługa Przełożonej domu oraz organistki w Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Wysokim Kole i w końcu jakże krótki okres na poratowanie zdrowia w Domu generalnym w Sandomierzu.
S. Maksymiliana nie była okazem zdrowia, przez całe życie towarzyszyło Jej dotkliwe schorzenie kręgosłupa, potem dochodziły inne, jak choćby operowane biodra, ale nigdy się nad sobą nie użalała, choć cierpiała nieraz bardzo, ale zawsze w skrytości, w zjednoczeniu z Jezusem Ukrzyżowanym. Była osobą pozytywnie nastawioną do bliźnich, otwartą, uśmiechniętą, z poczuciem humoru. Bardzo kochała ptaki i zwierzęta, to takie bardzo wyraźne pokrewieństwo duchowe ze św. Franciszkiem Serafickim. Rozpieszczała domowe i bezpańskie koty, dokarmiała ptaki i lubiła je obserwować w naszym przyklasztornym ogrodzie, a teraz dusza Jej jak ptak ku niebu uleciała… Trochę trudno jest zaakceptować to nagłe odejście s. Maksymiliany, ale to „Bóg zna czasy i chwile”, a my prośmy z ufnością, niech okaże Jej swoje miłosierdzie i przyjmie na wieczne pomieszkanie. RIP.
 Klara Radczak, przełożona generalna wraz z całym Zgromadzeniem

 

s. Maksymiliana ze swoimi kuzynkami
Trojaczkami z Rybnika: Aleksandrą, Małgorzatą i Pauliną.

 

Uroczystości pogrzebowe we czwartek 21 lutego: o godz. 12.00 Msza św.
w
kościele pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła, po Mszy św.  złożenie Ciała Zmarłej
na cmentarzu katedralnym w Sandomierzu.

.